1. Masz kłopoty ze snem? Boli Cię głowa? Czujesz lęki? Bezskutecznie leczysz się? - przeczytaj tę publikację!
Ludzkość szuka cudownych miejsc w celu „naładowaniu akumulatorów” lub leczenia się. Jednak po każdej odbytej kuracji, pacjent ponownie wraca do swojego środowiska, w którym nic nie zmienił. Czy nie mija się to z celem? „Czepiamy” się jak szaleni swojego cierpiącego ciała, poddajemy je różnym zabiegom, kiedy często wystarczyłoby tylko zapewnić mu zdrową energię. Każdy przy odrobinie chęci , może mieć w swoim otoczeniu energię , która zapewni mu dobre samopoczucie. Występujące w przyrodzie jony ujemne - aniony są postrzegane jak te, które powodują rozkurcz mięśni. W rozluźnionych mięśniach lepiej krąży krew likwidując ewentualny ból. Człowiek poddany pod wpływ tej energii szybciej regeneruje swoje siły, ma lepsze samopoczucie. Jego organizm wolniej się starzeje.Obecnie w celu likwidowania bólu, wykorzystuję energię ujemną, wytwarzaną przez kamienie. Bieguny jednakowe odpychając się emitują w otoczenie energię. Energię tę wykorzystuję przy różnych schorzeniach m.in. przy nerwobólach, przy niedokrwieniu kończyn jak również przy bólach kręgosłupa , stawów i migrenowych bólach głowy.
2. Chcesz zabezpieczyć się przed energią emitowaną przez stacje przekaźnikowe telefonii komórkowej?
Stacje przekaźnikowe telefonii komórkowej zamontowane na masztach lub na wysokich obiektach , komputery oraz różnego rodzaju sprzęt techniczny otacza energia , która ma negatywny wpływ na środowisko. Ciągłe przebywanie w zasięgu tej energii wywołuje w początkowym jej działaniu: brak koncentracji, lęki, bezsenność, depresje, nerwice , bóle głowy, nadciśnienie krwi. Natomiast dłuższy okres jej działania doprowadza do poważnych chorób. Doświadczona tą energią szukałam sposobu zabezpieczenia się przed nią. Uzyskałam w tym względzie zamierzony cel. Do celów ekranowania radiestezyjnego zastosowałam kamienie polne. Tym osobom , które znalazły się w zasięgu energii ze stacji proponuję dawny naturalny sposób zabezpieczania się przed negatywnym promieniowaniem.Natomiast tym osobom, które w tej chwili walczą z lokalizacją masztu w pobliżu swojego zamieszkania podsuwam przepis prawny , który być może wniesie coś do obecnej rzeczywistości. W moim przypadku w momencie protestów z lokalizacją masztu w miejscu gdzie on zaistniał , my jako mieszkańcy , nie potrafiliśmy podeprzeć się wówczas żadnym konkretnym przepisem prawnym.
Rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska Dz.U.62 poz.627 art.6 pkt 2 mówi Kto podejmuje działalność, której negatywne oddziaływanie na środowisko nie jest jeszcze w pełni rozpoznane, jest obowiązany, kierując się przezornością podjąć wszelkie możliwe środki zapobiegawcze.
Ustawa ta zabezpiecza interesy ludności w przypadku inwestycji mogących nieść zagrożenie. Nikt nie sprawdził oddziaływania stacji przekaźnikowych w rzeczywistym użytkowaniu więc aby być w porządku w odniesieniu do środowiska, przezorność nakazuje nie tylko patrzeć na wskaźniki przyrządów lecz posłuchać co mówią mieszkańcy sąsiadujący z istniejącymi już stacjami. Operatorzy w chwili walki z mieszkańcami o miejsce lokalizacji twierdzą , że stacje są bezpieczne. Aby być w pełni usatysfakcjonowanym w kwestii potwierdzenia o nieszkodliwość tych urządzeń, należałoby okresowymi badaniami udowodnić to, na określonej grupie ludności. Nikt tego nie zrobi , bo bardzo szybko wyszłoby, że stacje przekaźnikowe są bardzo szkodliwe na organizmy żywe. W momencie protestów różnych środowisk w kwestii miejsca lokalizacji stacji, ludzie nie zgadzają się na żadne warunki , proponowane przez inwestora. W tym przypadku mają rację, ponieważ są to takie propozycje, które nic nie wnoszą do tego aby było bezpieczniej dla środowiska. Jedynym sposobem na udowodnienie, że stacje są szkodliwe byłoby zażądanie przez zainteresowaną ludność, wprowadzenia zastrzeżenia przy warunkach budowy, o przeprowadzeniu na ochotnikach dokładnych badań medycznych przed zainstalowaniem stacji i okresowe badania na tej samej grupie po uruchomieniu stacji. Ludność jest nieświadoma jakie może postawić zastrzeżenia, nikt jej tego nie podpowie , a na pewno już nie inwestor. Nam się wydawało , że jak nie postawimy żadnych zastrzeżeń , to stacja przekaźnikowa nie stanie w naszym pobliżu, tak się nie stało. W przypadku stacji przekaźnikowych trudno jest udowodnić szkodliwość tych obiektów, więc ustawa, o której napisałam, nigdy w tym konkretnym przypadku, nie będzie mogła być wykorzystana jeżeli ludność nie zintegruje się w walce o swoje prawa.